Do dzwonów wracałam już wiele razy, bo potrafią w kilka sekund nadać stylizacji ciekawsze proporcje i trochę retro charakteru. Sama najchętniej łączę je z butami, które wydłużają nogi, ale nadal pozwalają przejść przez cały dzień bez męczenia stóp.
Jakie buty do dzwonów wybieram najczęściej?
Dzwony najlepiej wyglądają wtedy, gdy ich nogawka swobodnie opada na obuwie, zamiast kończyć się wysoko nad kostką. Przy krótszych modelach mam większą dowolność, ale klasyczne, długie spodnie zwykle potrzebują choć odrobiny podwyższenia. Dzięki temu materiał nie zbiera się przy ziemi, a sylwetka zachowuje lekkość.
Nie trzymam się jednej zasady dotyczącej obuwia. Raz wybieram smukłe botki na słupku, innym razem przełamuję szeroką nogawkę masywniejszymi sneakersami. Najważniejsze jest dla mnie to, żeby but nie ginął całkowicie pod spodniami i żeby długość nogawki pasowała do jego wysokości.
Dzwony i botki na słupku na bardziej kobiecy efekt
To połączenie wybieram, kiedy zależy mi na wydłużeniu sylwetki bez wchodzenia w bardzo elegancki styl. Dzwony z ciemnego denimu, dopasowany top i botki na stabilnym słupku tworzą zestaw, który pasuje zarówno do pracy w mniej formalnym miejscu, jak i na wieczorne wyjście.
Najlepiej działa u mnie obuwie z lekko szpiczastym noskiem albo wydłużonym przodem. Wąska linia buta subtelnie wystaje spod nogawki, więc szeroki dół spodni nie wygląda ciężko. Do tego dobieram krótką kurtkę skórzaną lub marynarkę kończącą się w okolicy bioder, żeby nie zakrywać całej talii.
Przy dzwonach z elastycznej tkaniny zwracam uwagę na długość. Jeśli spodnie są zbyt długie, obcas nie rozwiąże wszystkiego, a materiał może dotykać chodnika i szybko się wycierać.
Jakie buty do dzwonów na co dzień? Sneakersy robią robotę
Też lubisz, gdy stylizacja wygląda ciekawie, ale nie wymaga specjalnej okazji? W takim wydaniu stawiam na dzwony z denimu, prosty T-shirt, krótką kurtkę jeansową i sneakersy z grubszą podeszwą. Sportowy but łagodzi retro charakter spodni i sprawia, że całość jest bardziej codzienna.
- ciemnoniebieskie dzwony z wysokim stanem,
- biały T-shirt albo cienki longsleeve,
- sneakersy na średniej, nieprzesadnie masywnej podeszwie,
- mała torebka na krótkim pasku lub nerka noszona przy talii.
Przy bardzo płaskich trampkach efekt bywa mniej korzystny, szczególnie gdy nogawka jest długa i szeroka. Spodnie mogą wtedy optycznie skracać sylwetkę, a ich dół będzie zamiatał ulicę. Dlatego do tego zestawu wybieram sneakersy, które mają choć kilka centymetrów podeszwy.
Dzwony z mokasynami i koszulą, czyli wygodniejsza wersja do biura
Nie każda stylizacja z dzwonami musi iść w stronę boho albo lat siedemdziesiątych. Czarne lub grafitowe spodnie z rozszerzaną nogawką łączę z gładkimi mokasynami, koszulą i krótkim kardiganem. To zestaw spokojniejszy, uporządkowany i całkiem wygodny, gdy większość dnia spędzam na chodzeniu albo siedzeniu przy biurku.
W tym przypadku dobrze wygląda cienka skóra lub materiał przypominający skórę, bo mokasyny zachowują wyraźny kształt. Przy bardzo miękkich, tekstylnych butach dół stylizacji może stracić konstrukcję. Do całości pasuje pasek w podobnym kolorze co obuwie, ale nie próbuję dopasowywać wszystkich dodatków co do odcienia.
Sandały na platformie do dzwonów na cieplejsze dni
Latem lubię wykorzystać dzwony z lżejszego materiału, na przykład bawełnianego denimu albo mieszanki z lnem. Sandały na platformie dodają im wysokości, a jednocześnie są mniej formalne niż klasyczne szpilki. Góra może być prosta: top na ramiączkach, krótka kamizelka albo koszula zawiązana luźno w talii.
Najciekawiej działa dla mnie kontrast między szeroką nogawką a odsłoniętym fragmentem stopy. Jeśli sandały mają cienkie paski, stylizacja robi się lżejsza. Przy bardzo masywnych platformach wybieram prostą górę, bo zbyt wiele mocnych elementów naraz może przytłoczyć sylwetkę.
Dzwony z kowbojkami dla mocniejszego charakteru
To opcja dla dni, kiedy mam ochotę na bardziej wyrazisty zestaw. Dzwony z wysokim stanem, dopasowany sweter i kowbojki tworzą stylizację z westernowym akcentem, ale nie muszą wyglądać jak kostium. Wystarczy, że reszta garderoby pozostanie prosta i pozbawiona dużej liczby ozdobników.
Kowbojki powinny mieć wyraźny nosek i stabilną podeszwę, bo dzięki temu ich kształt nie znika pod rozszerzaną nogawką. Najchętniej widzę tu brązowe lub czarne obuwie oraz dodatki z podobnym, ale nie identycznym odcieniem skóry. Zbyt krótka nogawka nie zawsze pasuje do tego zestawu — może odsłaniać cholewkę w przypadkowym miejscu i zaburzać proporcje.
Jeden fason spodni, kilka zupełnie różnych efektów
Najbardziej podoba mi się w dzwonach to, że zmiana samego obuwia potrafi całkowicie przestawić charakter stylizacji. Botki na słupku kierują ją w stronę bardziej kobiecego looku, sneakersy luzują całość, mokasyny dodają porządku, a sandały na platformie budują letnią, lekko retro formę.
Nie potrzebuję więc kilku niemal identycznych par spodni. Wystarczy jeden dobrze dopasowany model, którego nogawka nie ciągnie się po ziemi i nie marszczy nad butem. Resztę robią długość podeszwy, kolor obuwia oraz to, czy góra stylizacji jest dopasowana, czy bardziej swobodna.