Długo zniechęcała mnie myśl, że do każdej sukienki pasuje tylko jeden konkretny typ obuwia. Minęło mi, kiedy zaczęłam patrzeć na proporcje, materiał i okazję, a nie na sztywne zasady — od tamtej pory dużo chętniej miksuję rzeczy, które na pierwszy rzut oka nie są oczywiste.
Jakie buty do sukienki na co dzień?
Na co dzień najczęściej zaczynam od wygody, bo nawet najładniejszy zestaw traci sens, jeśli po godzinie obcierają mnie pięty. Do prostej sukienki dzianinowej albo bawełnianej dobrze pasują białe sneakersy. Ich sportowy charakter przełamuje kobiecy fason, a całość nie wygląda przesadnie wystrojona.
Przy długości midi lubię, gdy sukienka lekko odsłania kostkę. Dzięki temu sylwetka nie wydaje się ciężka, szczególnie jeśli sneakersy mają dość masywną podeszwę. Całość uzupełniam krótką kurtką jeansową albo miękkim kardiganem. Jeśli sukienka jest wzorzysta, wybieram spokojne buty w kolorze białym, kremowym lub czarnym, żeby nie robić z zestawu małego chaosu.
Sukienka midi i loafersy w bardziej uporządkowanym wydaniu
Też masz wrażenie, że loafersy potrafią zmienić charakter zwykłej sukienki w kilka sekund? U mnie najlepiej działają z fasonem midi, zwłaszcza lekko dopasowanym w talii albo z delikatnie rozkloszowanym dołem. Czarne skórzane mokasyny dodają stylizacji miejskiego, trochę paryskiego klimatu, ale nadal zostawiają sporo luzu.
- sukienka midi z dzianiny lub wiskozy,
- loafersy z prostym noskiem, bez przesadnych ozdób,
- krótka marynarka albo cienki trencz,
- mała torebka na ramię i subtelna biżuteria.
Do takiego zestawu pasują cienkie skarpetki, ale nie zawsze po nie sięgam. Przy krótszej sukience mogą optycznie skrócić nogi, dlatego częściej wybieram odsłoniętą kostkę. Jeśli zależy Ci na podobnym efekcie, a nie masz loafersów, podobną rolę odegrają płaskie półbuty z lekko wydłużonym noskiem.
Jakie buty do sukienki na wieczór?
Przy bardziej eleganckiej sukience nie zawsze stawiam na bardzo wysokie szpilki. Często lepiej sprawdzają się sandałki na cienkich paskach i niewysokim obcasie, szczególnie przy sukience satynowej lub wykonanej z lejącej tkaniny. Delikatne obuwie nie konkuruje wtedy z połyskiem materiału, tylko pozwala mu zostać głównym punktem stylizacji.
Kolor dobieram do całości, a niekoniecznie do sukienki jeden do jednego. Przy czarnej kreacji dobrze wygląda srebro, bordo albo głęboki odcień czekoladowy. Przy butach w kolorze nude trzeba uważać na ton skóry i odcień sukienki — zbyt duży kontrast potrafi wyglądać przypadkowo, zamiast subtelnie wydłużać nogi.
Na większe wyjście dokładam małą kopertówkę i ograniczam liczbę dodatków. Satyna szybko pokazuje zagniecenia, więc nie wybieram jej, kiedy wiem, że przez kilka godzin będę dużo siedzieć albo przemieszczać się komunikacją miejską. Wygląda pięknie, ale pod tym względem bywa totalnie niepraktyczna.
Botki z sukienką, kiedy zależy mi na mocniejszym kontraście
Botki są dla mnie sposobem na przełamanie romantycznego fasonu. Koronkowa sukienka w kwiaty, czarne botki na stabilnym obcasie i skórzana ramoneska tworzą zestaw, który nie jest przesłodzony. Lubię ten kontrast szczególnie jesienią, kiedy sandały są już nie na miejscu, ale nie mam ochoty od razu zakładać ciężkiego płaszcza.
Przy takim połączeniu zwracam uwagę na długość sukienki. Najbezpieczniej czuję się przy fasonie kończącym się kilka centymetrów nad kostką albo wyżej, bo cholewka botków nie przecina wtedy sylwetki w przypadkowym miejscu. Przy bardzo długiej sukience efekt może zrobić się ciężki, zwłaszcza jeśli obuwie ma grubą podeszwę.
Jeżeli lubisz delikatniejsze zestawy, podobny pomysł da się zbudować z jasnymi botkami i krótkim płaszczem. Wtedy kontrast nadal istnieje, ale całość jest spokojniejsza i łatwiejsza do noszenia w pracy.
Letnia sukienka i płaskie sandały bez przesadnego kombinowania
Najprostsze połączenia często noszę najchętniej. Zwiewna sukienka z bawełny, lnu albo wiskozy dobrze wygląda z płaskimi sandałami, plecioną torbą i okularami przeciwsłonecznymi. Przy takim zestawie nie dokładam już wielu ozdób, bo faktura materiału i letnie dodatki wystarczają, żeby stylizacja nie była nudna.
W przypadku lnianej sukienki nie przejmuję się pojedynczymi zagnieceniami — ten materiał i tak ma wyglądać swobodnie. Gorzej, gdy podobny efekt próbuje udawać cienki poliester, który łatwo się elektryzuje i przykleja do nóg. Wtedy zamiast sandałów na cienkich paskach wybieram prostsze klapki albo espadryle, bo mniej podkreślają problem.
To zestaw, który sprawdza mi się na spacer, urlop i zwykły dzień poza domem. Jeśli masz w szafie tylko jedną lekką sukienkę, zmiana obuwia oraz torby potrafi nadać jej zupełnie inny charakter.
Jedna sukienka, kilka par butów
Najbardziej lubię stylizacje, w których nie muszę kupować nowych rzeczy, żeby uzyskać inny efekt. Ta sama prosta sukienka midi może wyglądać zupełnie inaczej w zależności od obuwia:
- ze sneakersami staje się codzienna i wygodna,
- z loafersami nabiera bardziej uporządkowanego charakteru,
- z botkami robi się wyrazista i lekko rockowa,
- z sandałami na obcasie pasuje na wieczorne wyjście.
Dlatego przy pytaniu, jakie buty dobrać do sukienki, najpierw patrzę na to, jaki efekt chcę uzyskać i ile chodzenia czeka mnie danego dnia. Nie każda sukienka potrzebuje eleganckiego obuwia, a nie każda okazja wymaga obcasa. Czasem najciekawszy zestaw powstaje właśnie wtedy, gdy kobiecy fason łączę z czymś zupełnie codziennym.